W ostatnią niedzielę koło godziny 15, gdy chciałam pomalować paznokcie zorientowałam się ,że mój ukochany Seche Vite się skończył ,i nie mam żadnego zamiennika .Więc mając nadzieję ,że jednak istnieje coś choć w połowie tak dobre jak Seche, postanowiłam pójść do najbliższego sklepu i kupić jeden z drogeryjnych wysuszaczy ,padło na essence quick dry.
Szczęśliwa
wróciłam do domu i zaczęłam wykonywać moją ulubioną czynność jaką jest
malowanie paznokci . W pierwszym momencie po nałożeniu top coatu byłam zadowolona
z efektu ,paznokcie ładnie błyszczały ,równo się rozprowadził i w sumie na tym
koniec zachwytu ponieważ po kilku sekundach zaczął się rozlewać na palce i
wcale nie zasychał . I tak oto poznałam według mnie najgorszy wysuszacz jaki
miałam okazję testować . Abym mogła coś zacząć robić rękami schnął około 3
godziny ,i nie było to pełne wysuszenie ,koło godziny 20 gdy leżałam już w
łóżku jeden z paznokci strasznie się odcisnął na poduszce ,ale stwierdziłam że
poprawię go rano, i jakie było moje zdziwienie gdy rano popatrzałam na
paznokcie a tam każdy z nim miał na sobie cudowny wzór z poduszek .Tak więc
według mnie top coat z essence powinien nazywać się długo-schnącym
nabłyszczaczem .Człowiek uczy się na błędach i własnym lenistwie, ponieważ
odkąd używam Seche Vite myślałam ,że jest dostępny tylko online lub
stacjonarnie ale daleko od mojego miejsca zamieszkania .Zmuszona zakupieniem nowego
Seche Vite pojechałam szukać go w centrum handlowym ,i jakie było moje
zdziwienie gdy ujrzałam go na półce w Super Pharm ,niestety cena dużo wyższa
niż online ,ale i tak się opłacało bo jako prezent za zakup dostałam miniature
tego cuda.
Dodatkowo będąc w centrum nie mogło się
obejść bez nowego lakieru do paznokci bo przecież liliowego nie mam ;p
więc kupiłam piękny liliowy z Golden Rose(nr 66).
A tak wyglądają moje paznokcie
pomalowane tą parką.
Podsumowując:
Ja zostaję przy Seche Vite i polecam
tym z was ,którym zależy na długotrwałym efekcie oraz na szybkim wysychaniu ; )





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz