Odkąd zaczęłam przygodę z makijażem lubiłam podkreślać oczy, na samym początku inwestowania w kosmetyczkę by nie podkradać mamie kosmetyków zainwestowałam w paletę 180 cieni ,była tam masa kolorów od neonów po cieliste zwyklaki, niestety im więcej makijaży wykonywałam tym bardziej przekonywałam się, że 90% cieni jest nieużywana i raczej nigdy używana nie będzie. Dzięki tej palecie poznałam swoje preferencje co do kolorów cieni i pewnie jak większość kobiet pokochałam właśnie te zwyklaki. W związku z tym, że tamta paleta była ogromna i ciężka, a ja zaczęłam coraz częściej zabierać kosmetyczkę do torebki potrzebowałam czegoś dużo mniejszego ,lżejszego, z naturalnymi kolorami oraz z takimi które nadawałyby się do wykonywania makijażu wieczorowego oraz by nie była zbyt droga. Po przejrzeniu chyba całego internetu natknęłam się na paletę Makeup Revolution, Girl Panic,
tak przyznaję pierwsze co przykuło moją uwagę to kolor pudełka w jakim do nas przychodzi. ale wiedziałam też, że jeśli coś jest zapakowane w tak pięknym opakowaniu to powinno mieć też piękną zawartość, i nie pomyliłam się. Paleta zawiera 18 cieni, 6 matowych oraz 12 błyszczących.
Ja używam jej od grudnia codziennie , wykonuję nią makijaż dzienny oraz wieczorowy ,a nawet sylwestrowy. Dla mnie paleta marzenie, idealna dla zielonookich blondynek czy też rudzielców.
Najjaśniejszy kolor idealnie wyrównuje i rozjaśnia koloryt powieki, ja nakładam również pod łuk brwiowy, używam go naprzemiennie z drugim matowym, pomimo różnic na zdjęciach w rzeczywistości są bardzo podobne. Cała reszta matowych cieni nadaje się do przyciemnienia oka. Z kolei piękne błyszczące cienie robią piękny efekt końcowy, ale mają jedną wadę przez to, że są brokatowe sypią się, wybaczam im to ponieważ dają piękny efekt. Najjaśniejszego błyszczącego używam do rozświetlania wewnętrznego kącika oka.
Starałam się uchwycić wszystkie kolory w świetle dziennym, niestety dwa najjaśniejsze maty nie są widoczne, ale zapewniam, że na oku je widać.
Podsumowując:
Paletka jest mała,idealna do kosmetyczki, zawiera kolory idealne do użytku codziennego, jest dobrze napigmentowana, nie jest droga (około 30 zł), niestety jest ciężko kupić stacjonarnie, ja moją kupiłam w Gdańsku w siedzibie kosmetykomani, nie uczula, a jestem alergikiem ; )
Dodatkowo załączam zdjęcie składu dla zainteresowanych
Polecam ; )